Problem Aptek w Gołdapi

Aptekarze uważają, że dyżury nocne w aptekach są zbędne, bo mieszkańcy nocą nie kupują leków pierwszej potrzeby. Zarząd powiatu w trybie pilnym podjął uchwałę, która wymusza na właścicielach aptek przywrócenie dyżurów.

Wszyscy właściciele aptek w Gołdapi podjęli jednomyślnie decyzję o zaprzestaniu od 1 marca pełnienia nocnych dyżurów. Z ich wieloletniej praktyki wynika bowiem, że zapotrzebowanie gołdapian na leki w godzinach nocnych jest znikome. Mieszkańcy po godzinie 22 najczęściej kupują w aptekach prezerwatywy, testy ciążowe, mleka, smoczki i butelki dla dzieci. Często zjawiają się też "podejrzane typy" po igły i strzykawki.

- W nocy do dyżurującej apteki przychodzą najwyżej dwie, trzy osoby, ale nikt z receptą - twierdzi właściciel apteki przy ul. Paderewskiego Rafał Mejer. - Dlatego zrezygnowaliśmy z dyżurów nocnych, zwłaszcza że nie obowiązuje nas żadna uchwała zarządu powiatu dotycząca dyżurów. Zresztą dotąd nigdy jej nie było, bo starostwo o nią nie zadbało. Harmonogram dyżurów ustalaliśmy sami. Mieliśmy wolną rękę w tej dziedzinie i dlatego odstąpiliśmy od dyżurów po godzinie 22, bo uważamy, że są one całkowicie bezzasadne.